poniedziałek, 6 lutego 2017

O woźnym, który został nauczycielem.

Witajcie to znowu ja. Właśnie wróciłem ze szkoły... Dzisiejszy dzień nie był tym z radośniejszych. Jedyny moment, w którym się cieszyłem, to moment zakończenia lekcji. Jesteście ciekawi co jest powodem smutku wypełniającego moje serce po brzegi? Oczywiście pan woźny i ,,mój ulubiony przedmiot'' (czyt. najbardziej znienawidzona przeze mnie lekcja, stworzona do niszczenia ambicji przyszłych licealistów.) Wszystko zaczęło się, kiedy szedłem do klasy...
Po drodze napotkałem wcześniej już wspomnianego woźnego. Jako że zawsze miał do mnie wąty że nie mówię do niego ,,dzień dobry'' , tym razem postanowiłem go przywitać, po czym poszedłem do klasy. W tym momencie ten odwrócił się w moją stronę, zobaczył mnie i oburzony powiedział ,,A ty co nie znasz mnie?'' Spojrzałem się na niego jak na idiotę, którym zresztą jest i poszedłem do klasy. Nadszedł czas na sprawdzanie szablonów potrzebnych nam do stworzenia graffiti. Prawie cała klasa nie miała ich zrobionych, więc wycinała je na lekcji. Tymczasem woźny podszedł do mnie i zaczął wytykać wady mojej pracy. Powodem jego bulwersu był brak nozdrzy u mojej zebry. Tydzień temu miał mi za złe, że zebry zrobiłem dwie i to w dodatku na jednej kartce, jeszcze kompozycja była przeokropna jak tak można...Więc przyniosłem już wszystko poprawione, ale ten nadal miał się czego czepiać. Jestem ciekawy jak by on do cholery wyciął te nozdrze skoro nie może się ono odrywać od tła nie zrobię przecież wielkiej krechy przez cały nos tylko po to żeby zrobić miejsce na nozdrze. Postanowiłem wcale tego nie poprawiać bo pracę musiałbym zacząć od początku a wyglądałoby to do dupy. Więc jestem ciekawy co się wydarzy za tydzień. Wstawi mi za to trójkę to ja dziękuję bardzo sprawa wyląduje u dyrektorki. Teraz myślicie że może on wcale nie jest taki zły, raz mu się mogło zdarzyć. No przepraszam bardzo raz, to ja jeszcze wytrzymam, ale nie kurwa co każdą lekcję. Muszę jeszcze dodać że sam zachowuję się kulturalnie w stosunku do niego, ale ten uważa że z nim jest wszystko w porządku a ja usiłuję rujnować mu jego pracę , nasyłając rodziców na rozmowy. Według mnie ten człowiek powinien zostać na stanowisku woźnego i nigdzie się stamtąd nie ruszać, chociaż nawet na tej posadzie nie potrafił się odpowiednio zachować. Życzę wam abyście nigdy nie spotkali takiego idioty na swojej drodze. Dziękuję, skończyłem.

2 komentarze:

  1. Z ciekawością czytałam ten wpis i jedynie co mogę stwierdzić, że w każdej miejscowości, w każdym województwie znajdzie się taki idiota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli już nie ma nadziei dla tego świata

      Usuń